Triumf kniei

dtlPrzed wczorajszym turniejem miałem poważny dylemat. Z jednej strony chciałem podtrzymać dobrą passę i trzeci raz z rzędu wejść do topki, a z drugiej chciałem zagrać testowanymi od tygodnia Wood Elfami, którym zbyt wiele osób nie wróżyło turniejowych sukcesów. Kusiło mnie, żeby zagrać prostą orczą kontrolą, która z szybkimi i tanimi jednostkami oraz Inwazją Snotlingów zapewniła mi tydzień temu trzecie miejsce. Po długich rozważaniach doszedłem jednak do wniosku, że większą zabawę i kombinowanie będę miał gajowymi i tę talię zabrałem do Rivendell.

Od ostatniego wpisu deck poddany został drobnej rekonstrukcji, związanej z analizą podpowiedzi na forum i w komentarzach na blogu, a także chęci wykorzystana Kapłanki Vereny, która bardzo pasuje mi tematycznie do talii i dobrze wygląda z moją własnoręcznie zrobioną stolicą, na której art jest właśnie z tej karty (+ 100 do lansu).

Z talii wyrzuciłem Drychę, Wardancera, Bordertown, Spoilsy i jednego Wildridera. Włożyłem natomiast kilka kart, które miały przyspieszyć talię i zwiększyć jej siłę uderzeniową:

3 x Huntsmen – przyspieszenie talii i lojalka, która pozwala wystawić razem z nim w pierwszej turze jeszcze wsparcie za 2. Generalnie wszyscy mnie opieprzyli, że nie miałem go w talii i mieli rację! No, i jest synem lasu, of course.

2 x Priest of Verena – tak jak napisałem, chciałem nią zagrać bo mi pasuje do ogólnej koncepcji. Nie wrzucałem razy trzy, bo boję się jednak tych DE, a w plecach kapłanka ma tylko 1. Wspiera za to bardzo dobrze manipulację devkami, co jest filarem mojej talii, dlatego miejsce dla niej było pewne.

1 x Helblaster – obvious.

shrine2 x Runefang of Solland – trochę z inspiracji Wiśni, a trochę z oświecenia, jak dobra jest ta karta. Daje dodatkowe dwa młotki za dwa, co przy zdolności decku do obrony swoich jednostek jest w miarę pewne. Ponadto pozwala osądzić przeciwników za darmo, a nawet przy braku Vereny na ręce zyskuję pewną przewagę psychologiczną, bo przeciwnik musi mieć w pamięci, że w każdej chwili może dojść do czystki.

2 x Shrine to Tall – według mnie genialna karta, mimo że część osób wyraziło przeciwną opinię. W tej talii sprawdza się znakomicie, bo brak posiadania młotka jest zrekompensowany bonusem z devek, które mam zazwyczaj w ilości hurtowej. W battlefieldzie działa jak kolejny Hellblaster, co pozwala momentami na potężne uderzenia za 25 – me like!

Talia na deckboxie: Synowie Lasu v 1.2

Runda I (WE – DWA 2:0)

dead eyeWczoraj na turnieju po raz pierwszy pojawił się Mikals i to z nim przyszło mi stoczyć otwierający pojedynek. Co ciekawe, Michał jest z mojego rodzinnego miasta, a nawet chodziliśmy do tego samego liceum i mamy wspólnych znajomych. Świat jest jednak mały, jak gobliński łeb. Mikals grał talią Przema z Torunia (z drobnymi zmianami wynikającymi z braku Mountain Legion i jeszcze jednej karty). Pojedynek zakończyłem zwycięstwem, choć – mimo debiutu – Michał sprawił spore problemy. Bardzo dobrze, jak na początkującego gracza, radził sobie w grze talią, która nie należy do najprostszych (w następnej grze z Nilisem ugrał remis 1:1, choć był bliski zwycięstwa – doświadczenie Nilisa jednak zaprocentowało). W każdym razie – mamy nowego, obiecującego gracza na scenie. Oby tak dalej! Co do samej talii, to jestem pod wrażeniem wymysłu Przema. Deck świetnie sobie radzi w różnych sytuacjach, jest bardzo szybki i niebezpieczny. Chapeau bas, czyli po naszemu czapka z łba.

Runda II (WE – CHA 2:0)

skarbrandJeszcze przed rozpoczęciem gry z Dyktą i prowadzonym przez niego Chaosem, Nilis stwierdził, że choć kibicuje mojej talii (Empire Foreva!) to stawia 10 do 1, że wygra Dykta. Nie złamało to mojego ducha bojowego i od początku grałem o zwycięstwo. W pierwszej grze Dykta bardzo szybko spalił mi strefę wrzucając Skarbranda z innowacji i wjeżdżając w stolicę nim i Savage Forsaken. Poczułem presję czasu, ale udało mi się szybko odwinąć i spalić strefę w odpowiedzi. W kolejnej turze nastąpił moment przełomowy, ponieważ Dykta uderzył Unleashem, ale skontrolowałem mu devki i nie udało się zadać miażdżącego ciosu. Odpowiedź z kniei była druzgocąca i pierwsza gra dla mnie. O drugiej niewiele można napisać. Po mulliganie Dykta miał na ręce 3 x Spawna, 2 x Seduced, 1 x Contested Village i coś jeszcze. Nie za bardzo miał z czym grać, a żeby już mieć pewność (nigdy nie lekceważ potęgi Chaosu!) rzuciłem Verenę i zostawiłem mu kompletnie pusty stół. Chwilę później było po zawodach i w dobrej atmosferze delektowaliśmy się Perłą Chmielową obserwując gry przeciwników. Dykta ostatecznie zajął 3 miejsce w turnieju – serdeczne gratulacje za pokazanie, że Chaos wcale nie jest na kolanach.

Runda III (WE – DWA 0:2)

W trzeciej turze wylosowałem Bokalusa, który grał tymi samymi Krasnoludami, co tydzień wcześniej. Muszę szczerze przyznać – zostałem rozmontowany. Mój plan A, jak i plan B nie podziałały. Na dodatek zostałem świetnie skontrolowany i załatwił mnie własny Hidden Grove. Jak na złość w pierwszej grze mimo przekopania dużej części decku nie znalazłem żadnego Dance to Loec, co mogło dać mi chociaż szansę na równą walkę. Tak jak pisałem w zeszłym tygodniu – talia Bokalusa jest bardzo ciekawa (spełniło się życzenie Przema, żeby na turnieju jego imienia wygrała właśnie taka talia) i ciężko się przeciwko niej gra, a i dowódca należy do tych z wyższej półki. Gratulacje drugiego pod rząd zwycięstwa w turnieju!

IMG-20130313-00398

W tle obrazek pt. „Ogień z Battlefielda”

Runda IV (WE – DE 2:1)

250px-Elder_hellebronDex znany jest z niestandardowych talii i takiej właśnie się spodziewałem. Była to przewijarka na Crone z Dark Abyss i Witch Hagami przyspieszającymi zrzucanie kart przeciwników. Talia miała kilka niespodzianek – powiem tylko tyle, że jak chcecie zobaczyć Grimgora w Dark Elfach, to zapraszam do Warszawy. W pierwszej grze po mulliganie zobaczyłem taką kapustę na ręce, że chciałem się poddać od razu. Może i byłby to lepszy plan – nie stresowałbym się w ostatniej grze presją czasu. Druga rozgrywka zajęła nam większą część z 50 minut przeznaczonych na grę (a może 55, sam nie wiem). Walka była zacięta, Crone dwa razy wchodziła i schodziła ze stolicy, trup ścielił się gęsto, ale ostatecznie górą była moja leśna banda. Na ostatnią grę zostało nam 9 minut, więc wiedziałem, że nie ma co iść w kontrolkę, a trzeba zebrać wszystkie siły w battlu i bezlitośnie kąsać. Gra rozstrzygnęła się w ostatnich minutach i po zaciekłej obronie i równie zaciekłym ataku to ciała Mrocznych leżały porozrzucane bezwładnie na polu bitwy, a moi wojownicy znikali powoli w kniejach, by przygotować się do kolejnych potyczek.

Z bilansem 3-0-1 zająłem drugie miejsce, z którego jestem bardzo zadowolony. Wyniki z gier w całej Polsce pokazują, że pole do popisu jest ogromne, a każda rasa i każdy build może wygrywać. Sam mam już w głowie pomysł na nowe Leśne Elfy, który wprowadzę w życie, jak tylko nacieszę się graniem aktualną talią. Warto też podkreślić, że wczoraj na turnieju pojawiły się prawie wszystkie rasy (poza Orkami, choć gościnnie występował Grimgor, o czym już wcześniej pisałem).

Wieczór zakończyliśmy już chyba tradycyjnie w pobliskim lokalu, gdzie miło spędziliśmy czas przy jasnym pełnym, dowiedzieliśmy się kto został nowym Imperatorem Rzymu oraz snuliśmy plany warszawskiego assaultu on Wroklał.

Do następnego razu!

Reklamy
Categories: neutralne armie, Testy talii, Turnieje | 1 komentarz

Zobacz wpisy

One thought on “Triumf kniei

  1. Wiśnia

    hmm, no faktycznie Shrine to Tall jest tu najbardziej kontrowersyjnym wyborem. Ja bym jednak zamiast tego wolał dodatek elficki za dwa, bo możesz z niego skorzystać w tej samej turze co wystawiłeś. Ale skoro działało to nie ma co marudzić. Zastanawia Twoja przegrana z Bokalusem, kto jak kto ale Ty powinieneś mieć z nim największe szanse, przy takiej kontroli devek, chyba rośnie naprawdę mocna talia z funowego pomysłu. Do zoba za tydzień.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: