My name is Winter. Long Winter.

LWSezon grzewczy w pełni, ponad czterdzieści stopni na termometrach, do tego nie mogę pójść dziś na turniej. Co można zrobić z takim dniem? Chyba tylko pomyśleć o Długiej Zimie. Dlatego też ten wpis poświęcony będzie według mnie najbardziej wszechstronnej karcie w Warhammer Invasion.

Żadnemu wprawnemu graczowi nie trzeba powtarzać, dlaczego LW jest świetną kartą, ale gwoli kronikarskiej skrupulatności postaram się wymienić jej kilka podstawowych zastosowań.

Dla nas:

– żeby wyciągnąć coś, co przez przypadek wpadło w devkę za sprawą Ancestral Tomba, czy City Gates,

– żeby po bliższym spotkaniu z Rodrykiem przeciwnika móc wyciągnąć sobie tego Scrapa albo Tunele,dtl

– żeby wyciągnąć i zagrać jeszcze raz Taniec Loeca, który podładuje Lore Seekera (podwójnie!), pociągnie dodatkowe karty z Tuneli, zada obrażenia niebezpośrednie z True Mage i odpali wiele innych efektów z „when you play a developement”,

– żeby wyciągnąć Maga Loeca, który desperacko, ale skutecznie bronił nas przed wrażą taktyką,

– w odpowiedzi na Verenę, żeby przeciwnik też trochę poczuł smak swojego osądu.

Przeciwko komuś:

– żeby zmniejszyć wytrzymałość strefy,

– żeby palić inwazją snotlingów,

– żeby nie pozwolić przeciwnikowi się bronić używając Boar Pena,

– żeby przeszkodzić przeciwnikowi w użyciu Rip Dere ‘Eads Off! i uchronić się przed Bloodkami, Lordami i innymi psubratami będącymi w orczym kagańcu,

– żeby nie pozwolić wprowadzić do gry Fightera z Tunelu (trzeba użyć w odpowiedzi na położenie trzeciej devki, bo inaczej przeciwnik i tak poświęci – taki tip dla młodszych stażem),

– żeby Serpent „Player” Slayer nie bił za 5 tylko za 2, a Troll Slayerzy za 1, a nie za 3,serpent

– żeby zastopować ewentualnego ambusha (timing!),

– żeby nie pozwolić zagrać Burn it Down,

– żeby podwyższyć koszt zagrania Pielgrzymki (tu też timing jest kluczowy, bo kiedy przeciwnik już Pielgrzymkę ma i chce użyć to nie da rady),

– żeby przeciwnik miał mniej kasy z innowacji,

– żeby przeciwnik nie użył Bolt of Change, nie dostał kart i nie poświęcił później devki na Daemon Prince’a,

– żeby osłabić uderzenie Kairosa, choć na tym etapie pewnie już nic nie pomoże poza rzygiem.

– żeby kontrolować przeciwnika używając Hidden Grove, Und Dokbar lub Etaine Harbour,

– żeby devka zamieniona przez Spellsingera w jednostkę nie zaatakowała, nie dała zasobów lub kart (jeśli przeciwnik wykorzysta Taniec Loeca),

– żeby Jade Acolyte nie zrobił użytku ze swojej umiejętności,

– żeby zniszczyć przeciwnikowi cały jego świat Osądem Vereny!

Żeby nie wymyślać na siłę więcej zastosowań, zostanę przy powyższym. Wydaje mi

PriestOfVerena

się, że wymieniłem podstawowe zastosowania Długiej Zimy. Jak sami widzicie, karta jest niesamowicie wszechstronna i do użycia w każdej rasie. Ostatnio jednak nie widzę jej często w deckach, co jest zastanawiające. Jak myślicie, dlaczego tak jest? Nie mieści się, bo jest tyle świetnych kart?

Ja najczęściej używałem Long Wintera w Orkach, gdzie służył mi bardzo dobrze w połączeniu z Boar Penem i czynił przeciwnika praktycznie bezbronnym. Oczywiście, kluczowa karta w deckach opartych na Verenie. Przydaje się też w kombinacyjnych Krasnoludach.

Ponadto pytanie – czy takie wpisy o kartach mają sens? Precyzując – czy nowi gracze coś z nich wynoszą? Bo przecież wyjadacze świetnie wiedzą co i jak.

I na koniec ostatnie pytanie – jakie jeszcze znacie ciekawe zastosowania LW, które pominąłem we wpisie?

Trzymajcie się, tym razem chłodno!

Reklamy
Categories: Karty, Ogólne | Tagi: , | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: